Nazwisko WAJDA    Pochodzenie rodu    Drzewa genealogiczne    Cmentarze    Archiwum
Poszukiwania    Genealogia    Vlad Dracula
Strona główna    Intro    Linki    Księga gości

Artykuły prasowe i publikacje internetowe

Varia

 

Humor genealogiczny i okołogenealogiczny zebrany z sieci

1 listopada, Dzień Genealoga.
Tego dnia prawdziwy Genealog od rana do wieczora obserwuje upatrzony grobowiec w oczekiwaniu na osobę, która do niego podejdzie. Ale prawdziwy, rasowy Genealog 1 listopada czeka do pólnocy aż z obserwowanego grobowca wstanie jego mieszkaniec i dopiero wtedy podchodzi z mnóstwem pytań.

Niech mi pan powie dlaczego pije pan tak dużo? -dopytuje się psychiatra.
- Zaraz spróbuje wyjaśnić panu przyczynę. Odpowiada roztrzęsiony pacjent.
- Zakochałem się w pewnej wdowie, która miała dorosłą córkę. Ożeniłem się z tą wdową i niedługo potem mój ojciec ożenił się z moją pasierbicą. W ten sposób moja żona i ja staliśmy się teściami dla mojego ojca. Za jakiś czas moja teściowa, to znaczy córka mojej żony, urodziła syna. Ten chłopiec stał się automatycznie moim bratem, ponieważ był synem mojego ojca. Ale ponieważ jest równocześnie synem córki mojej żony, więc moja żona stała się jego babcią, a ja stałem się dziadkiem dla mojego brata. Niedługo potem moja żona urodziła syna, który stał się szwagrem dla mojego ojca. Starsza siostra mojego syna jest równocześnie jego babcią, ponieważ mój ojciec jest jego dziadkiem. Mój ojciec jest więc szwagrem mojego dziecka, ponieważ jego siostra jest żoną mojego ojca.
Ja jestem wobec tego bratem dla mojego własnego syna. Mój syn jest mojej babci bratankiem, a ja jestem dziadkiem dla samego siebie. Stałem się więc bratem dla mojego ojca, ale jednocześnie jestem synem i ojcem dla niego. Moja żona jest moją macochą, matką,szwagierką i przybraną siostrą. A ja jestem ojcem i synem dla samego siebie.
- Rozumiem, odpowiada psychiatra, niech pan pije dalej

- Obywatelu majorze, czy w warunkach bojowych kolba karabinu może być wykonana z drzewa genealogicznego?
- W warunkach bojowych, tak.

- Tatusiu, jak byłeś mały, to też dostawałeś od swojego taty lanie?
- No pewnie!
- A dziadek od swojego taty?
- Oczywiście!
- A pradziadek?
- Też! Ale dlaczego o to pytasz?
- Bo chciałbym się w końcu dowiedzieć, kto zaczął...

- Dziadku, dlaczego mówisz, że tylko mój tatuś jest dla ciebie rodziną, a mamusia nie? To kim ona jest? - pyta wnuczek.
- Jest tylko dawcą wnuków - odpowiada po namyśle dziadek.

Rozmawiają dwie sąsiadki stojące na sąsiednich balkonach.
- Pani wie, że mój mąż jest genealogiem?
- A co to takiego?
- Zbiera informacje o swoich przodkach.
- Acha? skwitowała druga i mówi:
- A mój mąż jest syfilitykiem.
Naraz w drzwiach balkonu pojawia się mąż i wrzeszczy:
- Zocha! Tyle razy Ci mówiłem, że nie syfilitykiem a filatelistą!

Rodzina stoi wokół chrzcielnicy. Rozpoczyna się ceremonia chrztu.
- Jakie imię chcecie nadać dziecku? - pyta kapłan.
- William Timothy Richard Xavier Jack Albert Daniel Marc Paxton? - recytuje babcia.
Kapłan do kościelnego:
- Przynieś no szybko więcej wody święconej.

Szkot zgłasza nowo narodzone dziecko w urzędzie.
- Ile kosztuje metryka?
- Nic! - odpowiada urzędniczka - To jest bezpłatne.
- W takim razie zgłaszam bliźnięta.

Amerykańskie maluchy rozmawiają o swoich rodzinach.
- Dużo masz braci i sióstr?
- Nie umiem ci powiedzieć. Ale mam trzech tatusiów po pierwszej mamie i cztery mamusie po pierwszym tatusiu.

- Ty, Mojsze, jesteś najmądrzejszy w rodzinie. Poradź mi, co mam czynić z moim chłopcem. Skończył już dziewięć lat i ciągle nie ma metryki urodzenia.
- Rozumie się, że trzeba, abyś mu jak najprędzej metrykę wyrobił! Człowiek nie może żyć bez metryki!
- Ba, to łatwo powiedzieć! Ale jak go zapisać, tego mojego chłopca? Jeśli zapiszę, że ma dopiero pięć lat, to się boję, że będzie starym kawalerem, jak wyjdzie z wojska, do którego go wezmą cztery lata później, skoro według metryki będzie miał pięć lat. A jeśli zapiszę, że jest o kilka lat starszy, niż jest naprawdę, to wypadnie mu się stawić do wojska bardzo młodo i komisja poborowa może nie uwierzyć (nie daj Boże!), że ma już dwadzieścia jeden lat... Co robić?! Co robić?!
- Zaraz... zaraz... nie rozpaczaj... Znalazłem rozwiązanie! Zapisz synowi tyle lat, ile ma naprawdę. Ani mniej, ani więcej.
- Mojsze, to świetna rada! Nigdy bym nie wpadł na ten pomysł!

Refleksje po kwerendzie ksiąg sądowych grodzkich i ziemskich:
- Wspólny majątek to to, co mąż zarobił, a żonie nie udało się wydać...
- Znane są dwa rodzaje ludzi na świecie. Ci co zarabiają pieniądze i ci co wydają. Powszechnie znani są pod nazwą mąż i żona...

To zrozumie tylko genealog i jego rodzina:
- Genealogia to nie pasja, ... to obsesja.
- Badałem swoje drzewo genealogiczne, wg niego nie istnieję
- Miałem kiedyś życie...teraz jestem genealogiem.
- Wygląda na to że moje drzewo genealogiczne poszło na opał do kominka.
- Tylko genealog posuwa sie do przodu cofając się.
- Co masz na myśli mówiąc, że moi dziadkowie nie mieli dzieci?
- Ten kto powiedział: "szukajcie a znajdziecie" ...nie był genealogiem!

"Byłem [...] jedynakiem i jednocześnie 18 dzieckiem mych rodziców" - nie da się?
nic trudnego:
"Matka Antonina była już trzecią żoną ojca mego, który z pierwszych dwuch [sic!] żon posiadał 9 dzieci i odwrotnie ojciec był znów drugim mężem mej matki, która z pierwszego męża posiadała 8 dzieci. "
Kazimierz Mijal - życiorys wg http://wyborcza.pl/1,75480,7592409,Czlo ... hylen.html

Umarł banknot 200 złotowy. Przychodzi do nieba i Bóg, w swej wielkiej dobroci mówi mu: Do piekła! Zasmucony banknot udaje się do kotła piekielnego, z którego widzi, jakby było wspaniale w niebie... Umarł banknot 100 zlotowy. Pan Bóg znów go do piekła wysyła. Umarł banknot 50 zlotowy. I znów do piekła. Podobnie z dwudziestozłotowym i dziesięciozłotowym. Umarła pięciozłotówka, ale i ona trafiła do piekła, tak jak i dwuzłotówka, i złotówka. Gdy przed Panem Bogiem stanęła pięćdziesięciogroszówka, ten uradowany wziął ją do siebie i po prawicy posadził. Inne nominały zaczęły krzyczeć:
- Dlaczego on jest z tobą Panie, a my nie?
A Pan Bóg popatrzył na nich i zapytał:
- A kiedy ja was ostatni raz w kościele widziałem?
 
 


Copyrigh © 2002-2013 Bartosz W. Wajda